Kolorowe Malindi to miasto
Codzienność,  Życie w Kenii

Kolorowe Malindi to miasto

Kolorowe Malindi na przestrzeni kilku lat od naszego pierwszego tutaj pobytu w 2014 roku, zmieniło  się. Powstało dużo nowych 4-6 piętrowych bloków. Zaczęto budować obwodnice miasta w kierunku Lamu na północ. Niezliczona ilość nowych straganów, małych sklepów z różnymi towarami typu: pasmanterie, sklepy z narzędziami, warzywno-owocowe, akcesoria elektryczne, artykuły żelazne, tekstylia, artykuły spożywcze, alkoholowe, punkty apteczne, pozwoliły miastu przetrwać okres izolacji z powodu pandemii Covid.

Malindi i opieka medyczna

W Malindi jest niezliczona ilość motocykli, które służą jako taksówki dla okolicznych mieszkańców, którzy właśnie w Malindi mają swoje biznesy. Jeśli zdecydujesz się na wakacje i chcesz zobaczyć kawałek prawdziwej Kenii, to Malindi z pewnością spełni twoje oczekiwania. Nie tylko jest to ciekawe miejsce dla turystów, którzy przyjeżdżają tutaj na dwa tygodnie. Malindi to przyjazne miejsce do zamieszkania na dłużej.

Wynajmując dom w resortach, czy apartament z pewnością nie odczujecie braku podstawowych usług, które są nam niezbędne do życia.  Przede wszystkim są tutaj supermarkety, które są rewelacyjnie zaopatrzone we wszystkie niezbędne produkty. Podobnie jak w Polsce, czy nawet w całej Europie, przemysł farmaceutyczny tutaj też ma się dobrze. Aptek jest co niemiara, a w nich cały europejski asortyment w nieco wyższych cenach niż w Europie. W mieście jest kilka szpitali, w tym jeden główny powiedziałabym taki miejski. Olbrzymi niekoniecznie dofinansowany, ale zatrudnia dużą kadrę medyczną i leczy jak i czym może. Jest wiele specjalistycznych przychodni i mniejszych szpitali obsługiwanych przeważnie przez Hindusów. Aparatury typu USG pozostawiają trochę do życzenia, ale laboratoria szybko oraz sprawnie działają, zwłaszcza jeśli się płaci za wyniki. Doktorzy specjaliści typu kardiolog są i owszem, ale aparatura do EKG taka jakby nie kompletna. Mimo to pan doktor się zna i umie odczytać wynik, nawet jeśli brakuje jednej elektrody.

opieka medyczna w Kenii

Gastronomia w Malindi

Jeśli chodzi o gastronomię, to naprawdę nie brakuje małych knajpek  z parzoną kawą i mahambri, czy panierowanymi ziemniakami z sosem z tamaryndowca i chili(niebo w gębie). Można też kupić kawałek ananasa na patyku, czy arbuza. Pani, która wcześnie rano idzie na targ kupuje arbuzy, które hurtowy sprzedawca kroi maczetą i umieszcza w wiaderku. Pani nasadza wiadro na głowę i idzie w miasto, podobnie jest z kawałkami ananasów.  W Malindi są też prawdziwe restauracje z muzyką na żywo, w których serwowane są owoce morza. Urocza restauracja to Karen Blixen przy Lamu Road. Natomiast przy plaży polecam Malikę, Rosadę czy Olimpię.

To miasto żyje

Targ w Malindi z warzywami i owocami z pewnością nie jest malowniczy, oświetlony z pięknie ułożonymi towarami. Tutaj stragany nie grzeszą czystością. Jednak asortyment jaki można kupić jest świeży powiedziałabym nawet, że są to produkty eko, bez chemii, smaczne, słodkie, pyszne. 

W Malindi nie ma kolorowych mozaikowych chodników, a często możesz znaleźć się na głównej ulicy w towarzystwie rogatych krów i małych kóz. No cóż, nie ma tutaj pastwisk, a zwierzęta żywią się czym się da, przechodząc z miejsca na miejsce przez środek miasta.

kolorowe Malindi i zwierzęta na ulicach

Malindi jest gwarne oraz kolorowe. Można poruszać się po nim samemu, ale czy warto? Może lepiej skorzystać z lokalnych przewodników, a ci zaprowadzą was w różne zakamarki, gdzie zobaczysz jak pracują Kenijczycy przy produkcji różnych towarów, jak na przykład produkują cudowne klapki skórzane zdobione szklanymi koralikami. My trafiliśmy do malarza, który oprócz pięknych obrazów nieco innych od tych, które możemy podziwiać w afrykańskim targu, postanowił wykorzystać pocztówki i dać im drugie życie. Maluje na nich małe grafiki, które cieszą się powodzeniem wśród turystów. Są małe, oryginalne i mają  w sobie to coś. 

Laura pokaże Ci kolorowe Malindi

Gdy będziesz w Malindi i zechcesz poznać historię to zadzwoń do Laury. Wraz ze swoimi kenijskimi przewodnikami pokarze ci miejsca, gdzie samemu pewnie nie trafisz. Wiem co mówię, bo mieszkamy już 1,5 roku i jeszcze wszystkiego o Malindi nie wiemy. Laura mieszka tutaj już 17 lat, pomaga tej społeczności, uczy ich jak powinien pracować przewodnik. Uczy ich, ich własnej historii, wiedzy o polityce i społeczeństwie. Kasim to jeden z jej podopiecznych, który pokazał nam wiele fajnych miejsc w głębokich zakamarkach miasta.

Kontakt do Laury – WhatsApp – +254 734 346 860

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu