Życie w Kenii
Codzienność

Życie w Kenii na emeryturze

A gdyby tak wybrać życie w Kenii na emeryturze? Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych otworzyła się granica na zachód, mogliśmy pojechać do Włoch, Francji, Hiszpanii  czy Portugalii. Zauważyliśmy, że w kurortach, kawiarenkach, barach, w parkach oraz na plażach są panowie w podeszłym wieku w lnianych białych spodniach i koszulach, w słomkowych kapeluszach na głowach. Widzieliśmy też panie w podobnym wieku w pięknych zwiewnych kolorowych sukienkach. My młodzi Polacy byliśmy zachwyceni, a jednocześnie smutni, że nasi dziadkowie niestety nie mogą sobie pozwolić na takie wczasy. Mają małe emerytury i często są schorowani, ba nawet nie mają paszportów.  

Zmiana po latach

Dzisiaj na przestrzeni trzydziestu lat wiele się zmieniło. Wielu z nas, którzy już są na emeryturze podróżuje, zapuszcza się do dalekiej Azji albo wybiera Czarny Ląd. Tak Czarny Ląd, a na nim Kenia, kolorowa, wesoła, z zielenią, dzikimi zwierzętami i uśmiechniętymi mieszkańcami. My wybraliśmy ten kraj, aby spędzić tutaj starość.

Mój mąż jest na emeryturze, a ja póki co jestem żoną emeryta. Od roku mieszkamy w Malindi (miasto na wybrzeżu Kenijskim). Nasza rodzina, znajomi nie mogli uwierzyć, że taką podjęliśmy decyzję. Ostrzegali nas przed tym dzikim krajem. My wbrew wszystkiemu spakowaliśmy nasz dobytek i rzuciliśmy się w wir przygody. Kochani jest przepięknie. Lato cały rok. Mieszkamy w małym domku wśród niebiesko- zielonych palm i kolorowych Bugenwilli. Przed domem mamy basen (jakie nudy, basen, spacer na plażę, kąpiel w Oceanie Indyjskim i znów basen, leżaki), ciężkie jest życie emeryta. 

Czy stać nas na życie w Kenii

Czy nas stać na takie życie? Moi drodzy (my jesteśmy w trakcie budowy swojego domu), a w tej chwili wynajmujemy domek z dwoma sypialniami, z których każda ma swoją łazienkę. Mamy kuchnię połączoną z małym salonem, ale życie cały rok toczy się na wymarzonym tarasie.

Posiłki jemy na tarasie, odpoczywamy na tarasie, przyjmujemy gości na tarasie. Oczywiście mamy WiFi, bo jak bym inaczej się z Wami komunikowała. Nie potrzebujemy ogrzewania, ale mamy kuchenkę gazową i piekarnik elektryczny (czasami brakuje światła), telewizję mamy satelitarną. My z racji tego, że mamy swój dobytek z całego życia, nie potrzebowaliśmy kompletnego wyposażenia. Zostawiliśmy sobie tylko umeblowane sypialnie w łóżkami i szafy. Domki w resorcie są jednak wyposażone we wszystkie akcesoria, jakie są nam potrzebne do codziennego użytku od łyżeczki przez kuchenkę gazową, szafki kuchenne, łóżka i szafy po krzesła stoły i komplety wypoczynkowe na tarasie. 

Po kilku miesiącach postaraliśmy się o rezydenturę. Ostatnio nawet przekonaliśmy się, że warto ją mieć, choćby na wejścia do parków czy muzeum, wejściówki kosztowały grosze.

Życie w Kenii – strona finansowa

Domek wynajmując na pół roku kosztuje od 300 do 450$ miesięcznie (biorąc ceny gazu i światła teraz w Polsce, to lepiej zamknąć dom na klucz i te pieniądze z opłat zimą przeznaczyć na wynajem domku w resorcie). Kochani zupełnie inaczej wynajem kosztuje przy wakacjach 14-dniowych. Mówię teraz o długoterminowym wynajmie. 

Prąd w Kenii jest drogi. My płacimy na 3 osoby około 45-50$ miesięcznie, używając piekarnik, Thermomiks, telewizor, ładowarki do laptopów, telefonów. WiFi bez ograniczeń 40$, 2 telefony 10$ miesięcznie. To są opłaty stałe. Jeśli chodzi o wydatki na życie w Kenii to opiszę osobno, ale orientacyjne wydajemy około 500$ miesięcznie.

Koszty wiz

Jeśli przyjeżdżacie Kochani na 3 miesiące, to wiza kosztuje około 200 zł, bo wyrabiacie ją w Polsce online. Kolejne 9 miesięcy możecie wyrabiać tutaj wizę turystyczną w Urzędzie Imigracyjnym. Kwoty nie potrafię podać bo zależy od urzędnika, niestety trzeba mieć na „napiwki”.

My płaciliśmy po 50$ od osoby miesięcznie. Dlatego szybko postaraliśmy się o rezydenturę, bo kosztowała nas mniej na 3 lata. Rezydenturę z racji pobieranej emerytury, otrzymaliśmy szybko i bez problemów, oczywiście uiszczając „napiwek”.

Tak mniej więcej wyglądają stałe wydatki. Każdy z nas ma swoje potrzeby, dlatego to są tylko takie informacje z grubsza. Mam świadomość, że nie każdy ma wysokie emerytury, ale może chociaż co drugi rok warto wygrzewać się w czasie zimy na słoneczku. W resorcie przebywają teraz Włosi, jedna z pań mówi, że za ogrzewanie w Brescii apartamentu płaci 300 euro miesięcznie, więc zamknęła apartament skręciła kaloryfery i przyleciała do Malindi. Za te pieniądze wynajęła sobie domek. Wraca do Włoch w kwietniu. Tak się kręci życie w Kenii. 

13 komentarzy

  • Jagna

    Moi rodzice zaczęli się nad tym zastanawiać, ale ja się o nich bałam. Zaczęłam szukać w necie takich historii, czy komuś się udało i można tak faktycznie żyć. Tak trafiłam na Państwa i okazuje się, że to nie takie straszne. Pytanie czy nie tęsknicie za krajem?

    • Mariola

      Miło nam, że jesteśmy pomocni. No cóż jeszcze nie tęsknimy za ojczyzną, mija dopiero rok od naszej przeprowadzki, jeszcze nie zdążyliśmy pozałatwiać tutaj wszystkich spraw. I chociaż wydawać by się mogło, że czas na Czarnym Lądzie płynie wolniej, to niestety stwierdzamy, iż to mit. Zapraszamy rodziców, sami się przekonają, że tutaj nie można się nudzić.

      • Klecka Jadwiga

        Dzień dobry od 3 lat jesteśmy z mężem na emeryturze chętnie byśmy zmienili swoje życie mieszkając w Keni itp. Tylko potrzebujemy pomocy żeby to zteal8zowac pozdrawiam

  • Dorota

    Witam pania serdecznie, cieszę się że trafiłam na pani profil…Od dłuższego czasu szukam miejsca gdzie będę mogła wyjechać i spędzić rok a może dłużej będąc na emeryturze…Dziekuje….Kenia mie zachwycila

    • Mariola

      Dzień dobry. Bardzo się cieszę, że trafiła pani, na naszego Bloga. Jeszcze bardziej wzrusza mnie fakt, że coraz więcej osób, zaczyna postrzegać Czarny Ląd, jako swoja przystań. Kenia, jest fascynująca, ma swoje plusy i minusy, jak każdy kraj na świecie. Największym plusem jest klimat na wybrzeżu, ani upalnie, ani zimno, dla kogoś kto lubi ciepło w sam raz. Życie, tutaj jest spokojne, a jeszcze jak się nie zna dobrze języka, nie rozumie różnych rozgrywek politycznych to po prostu raj na ziemi. Minusem jest korupcja wszędobylska. No ale cóż, trzeba to jakoś przeżyć, my tego nie zmienimy, to Kenijczycy sami muszą to zwalczać. Jeśli tylko, podejmie pani decyzję o przylocie, proszę pisać, pytać, na pewno w miarę możliwości pomożemy. Pozdrawiam cieplutko, proszę też zajrzeć na naszą grupę na Facebooku pod tą samą nazwą.

  • Jadwiga w Keniii Berry

    Witam serdecznie, cieszę sie ze będę miala rodaków w Malindi i mam nadzieję na spotkanie.
    Pierwszy raz do Kenii przyjechałam w 2019 z grupą przyjaciół i Ranbow. Oczywiście z,Safari. To zmieniło moje życie.
    Od tego czasu bylam tu sama pięciokrotnie, zawsze w Malindi.
    Ostatnio prze 2 miesiace, wróciłam do Krakowa z końcem marca
    W lutym kupiłam spalonyrok temu apartament na najwyzszym pietrze w Oasis Village w Malindi i obecnie go odbudowuję. Moja przyjaciolka i znajomy również tu kupili mieszkania. Jestem emerytka, ale pracuje w wolnym zawodzie. Wkrótce znów przyjadę do Malindi na dłużej i bardzo chciałabym nawiązać osobisty kontakt. Pozdrawiam Berry

    • Mariola

      ŁAł, bardzo mi miło, cóż za radość w sercu, kolejna osoba, która wybrała Kenię. Oazis Village, piękne miejsce. Bardzo się cieszę, szkoda, że jakoś nie trafiłyśmy na siebie, podczas ostatniego pani pobytu, ale myślę, że to nic straconego. Jak tylko pani zakotwiczy w Malindi, proszę o kontakt. Oczywiście zapraszam na nasza grupę na Facebooku, Pod niebem Kenii. Jeśli już teraz potrzebuje pani informacji na jakiś temat to proszę o wiadomość na Messenger. Pozdrawiam cieplutko.

  • Robert

    Witam
    Proszę oinformacje czy jest możliwość otworzenia firmy w Keni ? Moim mażeniem jest zamieszkać w miejscu gdzie jest cieplej niż w Polsce i otworzyć bar, oraz zająć się turystyką, a może i mały hotel. Chciałbym zmienić swoje życie – czy jest to możliwe w tym miejscu ?

    • Mariola

      Dzień dobry. Kenia jak każde państwo rozwijające się, daje duże możliwości rozwoju działalności gospodarczej. Niestety, biurokracja, korupcja to nie lada przeszkody. Nie mniej jednak, jak ktoś ma dużo cierpliwości i chce spełniać marzenia, to z pewnością da radę. Na wybrzeżu zwłaszcza tutaj w Malindi jest sporo opuszczonych hoteli, bo Covid jak wszędzie przysłużył się do ich zamknięcia, zwłaszcza, że właściciele to ludzie w podeszłym wieku i już nie bardzo chciało im się zaczynać od nowa. Jaki jest koszt takich inwestycji nie mam pojęcia. Odsyłam natomiast Pana do Bloga prawnika Cyrusa Maina. My przy zakupie działki, ale nie tylko korzystaliśmy i korzystamy z pomocy jego kancelarii. To bardzo prężnie działająca kancelaria, która zajmuje się poradami prawnymi w szerokim zakresie. https://kenyanlawyer.blogspot.com/2010/07/?m=1

  • Sahara

    My z mężem chcemy gdzieś wybyc na stałe i rozważamy Kenię ale obawy czy będziemy mieli z czego żyć są ogromne. Mamy 2 małych dzieci, brak możliwości pracy zdalne. W Pl prowadzimy biznes sojowych świec więc nie przeniesiemy go do Kenii bo tam raczej na to popytu nie będzie. Czy trudno tam o pracę? Czy są chętni do zatrudniania obcokrajowcow np. do pracy przy zwierzętach takich uratowanych przez kłusowników albo w ogrodach zoologicznych?

  • Sławomir Szczubeł

    Dzień dobry. Byliśmy w tamtym roku na wakacjach w Keni i doszliśmy do wniosku, że jest to miejsce dla nas na wcześniejszą emeryturę. Bardzo Pani blog i wskazówki przypadły nam do gustu. Chcemy kupić działkę w tym roku i w ciągu najbliższych 5 lat wybudować dom i przeprowadzić się. Szukamy działki, ale tylko za pośrednictwem poznanych tam uczynnych i życzliwych ludzi, których wspomogłem w swoim czasie 🙂
    Czy zna może Pani, ma namiar na jakąś agencję nieruchomości w okolicach Malindii bądź Watamu. Będę wdzięczny za pomoc i mam nadzieję odezwać się do Państwa w tym roku z Keni po zakupie działki.
    Z góry dziękuję.

    Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu